sobota, 14 października 2017

Tata zamknięty w probówce


Matka kąpie się w wannie, próbuje się zrelaksować po ciężkim dniu. Nagle słyszy dobiegający z pokoju płacz dziecka. Do jej uszu dociera głos ojca, który próbuje uspokoić płaczącą córeczkę. Bezskutecznie, żeby nie powiedzieć. z odwrotnym skutkiem. Matka w podskokach wyskakuje z wanny, przejmuje dziecko i jak ręką odjął. Ojciec odsuwa się na bok.
Pierwsza myśl jaka rodzi się w głowie..


,,Biedna wszystko na jej głowie, nawet nie ma chwili dla siebie''
, " Tak wygląda rzeczywistość matki". Może się nie mylę, ale przypuszczam, że większość w taki lub inny sposób wykaże się empatią w stosunku do niej. Skąd takie przypuszczenie?? Sama nie wiem. Łatwiej chyba ocenia się sytuację z bliższej nam perspektywy. A może sedno tkwi w tym, że tak wiele mówi się o sobie matki, że zdaje się ona przysłaniać osobę ojca.A gdybym napisała tak: Do jej uszu dociera ciepły i czuły głos ojca, który próbuje utulić malutką córeczkę do snu. Bezskutecznie, żeby nie powiedzieć z odwrotnym skutkiem. Matka wyskakuje z wanny, przejmuje dziecko i jak ręką odjął. Ojciec odsuwa się na bok, Matka dostrzega to w jego oczach- odchodzi zasmucony.



To tylko ubarwiona emocjonalnie wersja. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że mężczyźni raczej nie uzewnętrzniają i rzadko rozmawiają o swoich uczuciach. Nie dlatego, że są ich pozbawieni, raczej taka ich natura. My-matki- nie mamy z tym problemu, wręcz przeciwnie. Może dlatego ojcostwo w starciu z macierzyństwem zdaje się być na nieco słabszej pozycji. Choć rodzicielstwo to nie ring, a my nie toczymy ze sobą walki o dziecko, przynajmniej tak być nie powinno. Czasem zwyczajnie potrzeba nam wzajemnego zrozumienia i spojrzenia z perspektywy tej drugiej osoby.


Nasuwa mi się tu pewna myśl, odnaleziona jakiś czas temu w sieci ,,Matkę kocha się "z automatu", ojciec na miłość musi zasłużyć". Nie jest to reguła, ale z mojego punktu widzenia sporo w tym prawdy. Zdaje się, że mamy pewnego rodzaju "przewagę" już od samego początku. Najpierw ciąża, gdzie tak naturalnie budzi się więź między matką a dzieckiem. Okres adaptacyjny po porodzie, gdzie jesteśmy w roli głównej, zwłaszcza gdy karmimy naturalnie. Zazwyczaj to matka zostaje z dzieckiem, a ojciec wraca do pracy. Niestety często ich wspólne chwile sprowadzają się do porannego pospiesznego "dzień dobry" i schabowego zagryzanego przy rodzinnej obiadokolacji Choć dla ojców rozdzielonych z rodziną, pracujących za granicą lub w delegacji, nawet to zdaje się być rarytasem. Pojawia się problem ojca nieobecnego, nie zawsze z własnego wyboru. Żeby można było mówić o tęsknocie potrzeba uczucia, ojciec niewątpliwie ma tu trudniejsze zadanie, najpierw musi je w dziecku obudzić.



Pewnie dużo słyszycie o matce, której jest trudno bo przytłoczona obowiązkami, opieką nad dzieckiem często nie daje rady. Sporadycznie o ojcu, przygniecionym odpowiedzialnością walki o godny byt dla swoich bliskich, zapędzonym w tygodniowym kieracie, któremu niekiedy trudno o statystyczne 40 minut na obcowanie z dzieckiem. Ojciec odpowiedzialny, to ktoś więcej niż dawca nasienia, który broni się przed zamknięciem w "probówce" z jednoznacznym skazaniem na bycie nieznanym i nieobecnym w życiu dziecka.


 Zapraszam do śledzenia naszego fanpage >>KLIK<<

2 komentarze :

  1. Dla dziecka i mama, i tata sa równie ważni, a stosunek do rodziców, stereotypy bywają niekiedy wręcz krzywdzące. Znam wielu ojców, którzy uczestniczą bardzo aktywnie w życiu dziecka, tak jak i matki, które wcale nie poświęcają więcej uwagi pociechom niż ich partnerzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas na poczatku wlasnie tak bylo. Maly plakal i maz mi sam go oddawal i mnie wolal. Teraz juz sam stara sie synka uspokic - przytula i pociesza :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.